Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]

Po trudnej wędrówce do Europy, z problemami na granicach i wydanych pieniądzach niektórzy migranci rezygnują z możliwości otrzymania azylu w Danii.

Dla Zanyara, Mohammeda i Zaida Dania okazała się być wielkim rozczarowaniem. Dlatego teraz wycofują swoje wnioski o azyl i wracają do domu.

Stacja TV 2 ØST przeprowadziła wywiad z kilkoma irańskimi migrantami zakwaterowanymi w ośrodku w Næstved, którzy opisują warunki panujące tam jako "więzienie". Wielu z nich żałuje, że opuścili rodziny i przyjaciół i udali się w niebezpieczną podróż do Europy.

 

"Oglądałem film, w którym pokazani byli ludzie na dyskotece oraz jak wygląda ich wspaniałe życie. W filmie mowa była o tym, że w Europie wszystko można, a ludzie cieszą się dużą wolnością. Nikt nie ma problemów", opowiada Zanyar. Nikomu nie grożą prześladowania, nie ma zagrożenia wybuchu wojny.

"Nie miałem złego życia. Ani problemów finansowych", mówi Zanyar. Wielu znajomych jednak opowiadało, że chcą uciec do Europy i Zanyar postanowił do nich dołączyć.

"Wierzyłem, że gdy przyjadę do Danii rozpocznę nowe życie, dostanę dom i pozwolenie na pracę", mówi Irańczyk w wywiadzie.

"Miałem nadzieje na otrzymanie dobrej pracy i osiągniecie sukcesu, abym mógł pomóc mojej rodzinie. Słyszałem, że w Europie można wieść wygodne życie", mówi Zaid, który mieszka razem z Zanyarem w ośrodku.

Rzeczywistość, z jaką trzej młodzi mężczyźni spotkali się w Næstved jest daleka od ich oczekiwań. Rozczarowani są długą procedurą otrzymania azylu i faktem, że do czasu ogłoszenia decyzji pozostać muszą w ośrodku.

"Czujemy się tu jak w więzieniu. Nie ma żadnej różnicy miedzy więzieniem a ośrodkiem dla uchodźców. Ci, którzy zastanawiają się nad wyjazdem z kraju, powinni wiedzieć, jak trudno o azyl. Być może inni potrafią to znieść, ale nie ja", mówi Mohammad.

Trzej Irańczycy podpisali zgodę na dobrowolne opuszczenie Danii i powrót do Iranu. Wiedzą, że mieliby małe szanse na otrzymanie azylu, gdyż w Iranie nie byli prześladowani.

Zanyar nie obawia się, że gdy wróci do Iranu spotkać go mogą przykre konsekwencje.

"Nie boję się. Będę kontynuował swoje dotychczasowe życie. Nie miałem żadnych problemów w Iranie".

Jak na razie nie ma danych, ile osób wycofało wnioski o azyl. Ministerstwo ds Obcokrajowców jest w trakcie sporządzania raportu na ten temat. Wiadomo jedynie , że w gminie Jammerbugt, w której mieści się kilka ośrodków dla azylantów, 40 osób od grudnia wycofało dobrowolnie wnioski.

Źródło: Berlingske

 

e-max.it: your social media marketing partner
  • Metal Militia

    Ale że chciało im się tyle iść na dyskotekę ?

  • cynik

    może na dyskotekę chcieli wyjść w Sylwestra ;-)

  • Bejra

    Wychodzi właśnie na jaw cała prawda, kim są ci 'uchodźcy'. Przez takich jełopów ci ludzie, którzy naprawdę potrzebują pomocy, mogą jej nie dostać. NAPRAWDĘ uciekający przed wojną Syryjczyk kontra liczący na wygodne życie Irańczyk, który przybył do Danii licząc, że DOSTANIE dom i pracę (dobrze, że nie przyznał się od razu, że nie o pracę chodziło a o zasiłek).

  • Obiektiv

    Nie ich wina tylko Merkel z jej polityka otwartych drzwi

  • ZENEK

    JA MAM LON 22000 Z CZEGO NETTO 9700 ZADOM RODZINE DOJAZDY DO PRACY PLACE NIC NIE ROBIA ZA NIC NIE PLACA DOSTAJA 10700 JESZCZE W 3F WSZYSTKICH DO DOMU EUROPA DLA EUROPEJCZYKOW ONI NAS TAM NIE PRZYJMUJA NA SOCJAL ,NIE MAM DZIESIECIORO DZIECI

Skomentuj

Komentuj jako gość

0